niedziela, 5 czerwca 2016

"Hair"

    "Hair" jest to musical, który został przedstawiony światu w 1979 roku.
    Claude Bukowski, chłopak z prowincji, przybywa do Nowego Jorku  w celu zaciągnięcia się do wojska i wyjechania na wojnę w Wietnamie. W Central Parku poznaje grupę hipisow,  którzy pokazują mu beztroski świat, który coraz bardziej go wciąga. Jednak oni są pacyfistami i odmawiają służby wojskowej. Żyją po swojemu. Nie potrzebują dóbr materialnych, wiec nie pracują. Żyją ciągła zabawą. Ich wygląd od razu wskazuje na ich subkulturę: podarte spodnie, dużo kolorów a to wszystko niedbale połączone ze sobą.
Bukowski zakochuje się w nieznanej dziewczynie a jego nowi znajomi pomagają mu jej odszukać. Jednak dla niego ważniejszy jest obowiązek służby, więc wyrusza, aby odbyć przeszkolenie przed wojną. Hipisi chcą odwiedzić swojego kolegę, jednak on nie może opuścić jednostki. Berger, nie wiedząc na co się porywa, postanawia go zastąpić, dzięki czemu Claude może spotkać się z gromadką oraz Sheilą w której był zakochany.
W jednostce zostaje ogłoszony alarm, który nakazuje natychmiastowy wylot do Wietnamu. Berger musi usłuchać rozkazu i udać się na pokład maszyny. Bukowski, mimo szczerych chęci, nie zdąża wsiąść do samolotu.
Ostatnie ujęcia ukazują przyjaciół przy grobie Bergera oraz tłum hipisów, którzy tańczą przed Białym Domem. Nastrój dodaje piosenka "Let the Sunshine - Let the Sunshine in".

W filmie najważniejsze są trzy emocje: miłość, przyjaźń i radość życia. Ważne jest także stwierdzenie, że to od nas zależy z kim sympatyzujemy.
Hipisi nie są gorszymi ludźmi, oszustami, nadużywającymi narkotyków, którzy są brudni. Są to jedynie stereotypy, czyli uproszczone skróty myślowe, które w większości są błędne.
Hipisi to mili i sympatyczni ludzie, pomocni i koleżeńscy.
Oczywiście zdarzają się także wyjątki.
Ale ich charakterystyczną cechą jest to, że chcą być wolni oraz dążą do uwolnienia jednostki od nakazów społeczeństwa.

Chcą mieć WOLNOŚĆ W SERCU.

niedziela, 10 kwietnia 2016

Wildlife Photographer of Year



W bielskim BWA odbyła się wystawa zdjęć największego na świecie konkursu w zakresie fotografii natury "Wildlife Photographer Of Year". Jest to wspaniały wernisaż, który nie tylko aspiruje fotografów, ale też zwykłych ludzi. Zdjęcia poszerzają naszą wyobraźnię, a nawet poruszają za serca. Ukazują dramatyzm i różnorodność na Ziemii. Nie będąc zaawansowanym fotografem można stwierdzić, że jest to artystyczna perfekcja. Na zdjęciach ukazane jest naturalne piękno w żaden sposób niestylizowane i nieedytowane. Kilka chwil wcześniej lub później dany moment mógłby nie być już uchwycony. Najbardziej na wystawie poruszyły mnie zdjęcia w kategorii dzieci do 10 lat. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić dziecka za obiektywem robiącego tak cudowne zdjęcia. Jestem pełna podziwu. Pewnie sama nie byłabym w stanie im dorównać. Kupno drogiego sprzętu nie wystarczy, aby robić piękne zdjęcia. Należy umieć się nim obsługiwać, lecz bardzo ważne jest, aby wiedzieć co chce się sfotografować zachowując zasadę "4K": kompozycję, kontrast, kolor i kontekst. Profesjonalna fotografia nie jest taka łatwa na jaką wygląda, lecz stoi otworem dla każdego. Wiele fotografów zaczynało od zdjęć robionych na aparacie kompaktowym i nie były to złe zdjęcia. Wystarczy tylko chęć i wiele pracy. Wystawa Fotografii Dzikiej Natury może nam pomóc patrzyć na świat oczami fotografa. Jest to wspaniała podróż do której zachęcam każdego.

niedziela, 6 marca 2016

"Wyjście przez sklep z pamiątkami"

     W filmie "Wyjście przez sklep z pamiątkami" środowisko street artu obserwujemy z punktu widzenia niejakiego Thierry'ego Guetty, właścieciela sklepu z używaną odzieżą w Los Angeles. Od czasu nieoczekiwanej dla niego śmierci matki ma obsesję na punkcie dokumentowania otaczającego go świata. Wszędzie chodzi z kamerą i nagrywa wszystko dookoła. Podczas pobytu u rodziny we Francji jego wzrok przyciągnęły kolorowe mozaiki, które tworzy jego kuzyn Space Invader. Dzięki niemu poznaje Sheparda Fairey oraz wielu innych artystów. Towarzyszy im przy rozwieszaniu dzieł w mieście, pomagając im np. ostrzegając przed policją, trzymając drabinę, lecz nigdy nie zapomina o filmowaniu. Po pewnym czasie zna ogromną liczbę ludzi tworzących sztukę ulicy, lecz nie dotarł do jednego z najgłośniejszych przedstawicieli street artu- Banksy'ego.
 Jego tożsamość nie jest znana do dzisiaj. Jest znany z nielegalnego wieszania swoich dzieł w muzeach takich jak Museum of Modern Art w Nowym Jorku czy British Museum. Jego grafitti na murze de Gaza poruszyło prawie wszystkie media. Ceny jego dzieł ciągle rosną.

 http://ichef-1.bbci.co.uk/news/624/media/images/82060000/jpg/_82060028_banksymuralbeitsahur.jpg
  "Flower Thrower", Banksy

Los się uśmiecha do Thierry'iego, ma szansę spełnić swoje marzenie i spotkać Banksy'iego. Pomocnik Banksy'ego został cofnięty na lotnisku, podczas podróży z Londynu do Los Angeles. Od tego czasu Thierry towarzyszy Banksy'iemu w każdej możliwej chwili. Po nieudanej prezentacji filmu Thierry'iego "Life Remote Control" o ulicznej sztuce, Banksy namawia go do stworzenia własnej wystawy, aby spokojnie mógł się zająć stworzeniem lepszego filmu od Thierry'iego. Thierry przyjmuje pseudonim Mr.Brainwash. Mimo wielu trudności i dzięki pomocy wielu specjalistów udało się otworzyć jego pierwszą wystawę, która cieszyła się wielkim zainteresowaniem. Ze sprzedaży swoich dzieł uzyskał milion dolarów.

 https://nicholasspyer.files.wordpress.com/2011/05/mr-brainwash-juxtapose.jpg
"Juxtapose", Mr.Brainwash

 
"Barack Obama <hope> poster", Shepard Fairey


http://concours-paysages-urbains.blogs.marieclairemaison.com/photos/medium_fa3bdae19a332456c692c4162c4e5082.JPG
Space Invader

piątek, 15 stycznia 2016

Nauczyciel

Czy nauczyciel John Keating z filmu "Stowarzyszenie umarłych poetów" był wzorem idealnego nauczyciela? Czy jego sposoby nauczania były skuteczne?

Keating nie trzymał swoich uczniów w ryzach, nie zadawał im ogromnej ilości prac  domowych, nie karał surowo.
Ale czy to wystarczy, aby być dobrym nauczycielem?
Oczywiście nie.

Więc kim jest w ogóle nauczyciel? Czy każdy może nim zostać? Jaki powinien być? Odpowiedzmy sobie na te pytania.

Nauczyciel to nie tylko zawód. Trzeba nim zostać z powołania, a nie z przypadku.
Nauczyciel, który ma życzliwy stosunek do uczniów, lubiący swój zawód i szanujący dany przedmiot jest mistrzem z urodzenia. Potrafi przygotować i odpowiednio zorganizować pracę, korygować błędy, pobudzać innych do innowacji i również sam ją wprowadzać.
Nie jest ważne przekazywanie całej swojej teoretycznej wiedzy podopiecznym, lecz zachęcenie ich do przedmiotu, aby sami byli ciekawi danym przedmiotem, szukali rozwiązań na nurtujące ich pytania.

Od samego początku Keating propaguje antyautorytalne filozoficzne myślenie. Swoją prowokacją inspiruje uczniów do pogłębiania swojej wiedzy.
Podczas swojej pierwszej sesji pokazuje, że nie ważne są przekazywane informacje, lecz to co z tej wiedzy możemy w życiu codziennym wyciągnąć.

Perfekcyjny nauczyciel potrafi odpowiedzieć jaki jest sens życia, dostrzec konieczność i sposoby efektywnego uczenia się, rozumie człowieka i jego potrzeby. Wspomaga wychowanków w rozwijaniu sfery intelektualnej, moralnej, sprawnościowej, uczuciowej, estetycznej czy duchowej.
Powinien  mieć uznanie u uczniów jako ten, na którego można liczyć, można powierzyć własne problemy czy potrzeby i jemu zaufać. Ważne jest, aby stał się rzeczywistym autorytetem w środowisku.
Z jednej strony jest jasne, że nauczyciele potrzebują wysokiej jakości profesjonalnych umiejętności, ale z drugiej strony nie docenia się faktu, że potrzebują też głębokiego uświadomienia sobie wartości, jakie mają przekazywać swoim uczniom.

Rola nauczyciela jest trudna i niedoceniana, dlatego dziękujmy nauczycielom za to, co dla nas robią.